Reperacja zawiasów w Powerbook G3 series Wallstreet II aka PDQ


Poniższy tekst jest skrótem angielskojęzycznego oryginału, zamieszczonego w całości tutaj
http://www.macopinion.com/columns/roadwarrior/04/08/31/

Z miłymi pozdrowieniami

Jacek A. Rochacki

===

Nic nie trwa wiecznie na tym świecie w wymiarze materialnym; doświadczyłem tego po raz kolejny  latem 2004 roku gdy zamykajac mój wierny laptop, Wallstreet II, 233 MHz, 14.1 TFT, rocznik 1998, usłyszałem nieprzyjemny dźwięk łamiącego się metalu, i zauważyłem, iż klapa- ekran stała się luźna.

Będąc osobą zaznajomioną z pracą w metalu nie obawiałem się zbytnio uszkodzeń mechanicznych. Wiedząc iż brzegi połamanych elementow metalowych bywają często ostre bałem się raczej o uszkodzenia elementow elektronicznych, szczególnie przewodów, które gdzieś tam muszą sobie istnieć, aby zapewnić ruchomemu ekranowi spełnianie jego funkcji.

Nie jestem ekspertem w dziedzinie komputerów, rozbieranie ich i składanie nie było nigdy moją silną stroną. Można by powiedzieć, iż jestem "ofiarą" legendarnej niezawodnosci i solidności wykonania starszych modeli komputerów Apple. Przez 18 lat ich użytkowania nigdy nie doświadczyłem jakichkolwiek problemówe hardware'owych, ale - nigdy nie mów nigdy - i tak obecnie musiałem stawić czoła problemowi połamanych zawiasów w moim laptopie.

Dzięki Bogu znalazlem strony http://www.macopinion.com z bezcenną tamże kolumną The Road Warrior. Wkrótce odnalazłem tam wiele praktycznych informacji dotyczących takich jak mój problemów;  idąc w ślad za poradami opublikowanymi tutaj:
http://www.pbfixit.com/Guide/3.0.0.html oraz http://www.jeffpollard.net/hinge_fix/ i tutaj:
http://members.rogers.com/yippun/fixsoundjacks.html rozłożyłem (choć fizycznie dokonał tego doświadczony w rozkładaniu komputerów, młodszy, o lepszych oczach kolega) swego Wallstreeeta.

Dla uzgodnienia terminologii i dla bycia komunikatywnym podaję, iż pod pojęciem "zawias kompletny" - ang. "clutch" rozumiem cały element oznakowany w katalogu Apple # 922-3409 - zawias kompletny prawy, #  922-3465 - zawias kompletny lewy. Przez słowo "zawias" ang. "hinge" rozumiem sam zawias jako taki, składający się w naszym przypadku z trzech elementów, a mianowicie z: części obejmującej - swoistego gniazda wykonanej z miekkiego stopu aluminiowego, utrzymującego trzpień stalowy ang. stem/pin zakończony wieloklinem z jednej strony; z drugiej niejako nawleczone są na ten trzpień  stalowe płaskie pierścienie ang "waffers" działajace i nawet nieco podobne do tzw. pierścieni Zegera, zapewniające tarcie przedmiotowej konstrukcji. Zniszczeniu - połamaniu ulega z czasem TYLKO ta część obejmująca trzpień z pierścieniami wykonana oryginalnie z aluminium. Nazywam ja dalej cześcią obejmującą/obejmą zawiasa, ang. "housing".

Po rozebraniu komputera zobaczyłem połamane zawiasy, dokładniej - połamane części obejmujace/obejmy - "housings". Ich ostre po połamaniu krawędzie zniszczyły kable/przewody zasilające ekran.  Pisane to było 23 sierpnia 2004 roku w oczekiwaniu na przewody zamowione w http://www.wegenermedia.com przez przyjaciela zamieszkującego na stałe w USA i odwiedzającego Stary Kraj. Zamierzałem opublikować tu zdjęcia swych połamanych zawiasów, dokładniej - ich obudów, lecz nie różnią się one niczym od całej galerii połamanych zawiasów opublikowanych tutaj: http://mywebpages.comcast.net/macdan/ws_hinge.html

Kontynuując proces rozbiórki laptopa wymontowałem kompletne zawiasy-clutches i oddzieliłem zawiasy - hinges wyciagajac trzpienie - stems/pins tak jak to opisano i zilustrowano tutaj: http://mywebpages.comcast.net/macdan/ws_hinge.html.
Inną metodą jest powolne, systematyczne operowanie ostrzem noża włożonym pomiędzy obudowe zawiasu/housing a to wystajace ramię kompletnego zawiasu, używajac ostrza noża jako swoistej dźwigni. Ważne jest aby wykonywac taką prace dookoła osi trzpienia, wokół całego wyciąganego przez podważanie elementu.




Następnie przeczytałem starannie:
http://www.linkedresources.com/teach/powerbook/hinge.shtml
źródło opisujące dokładnie ideę konstrukcyjną zawiasów w tych laptopach i naświetlające naturę problemu (upraszam o zapoznanie sie z tymi informacjami, są naprawdę instruujące)
i zdałem sobie sprawę, iż problem spowodowany jest dwoma czynnikami:
- stop stosowany przez producenta jest zbyt miękki, i stad
- obejmy zawiasow-housings są po prostu zbyt słabe, gdyż są zbyt cienkie i "tanie", aby zacytować określenie użyte tutaj:
http://www.lowendmac.com/misc/04/0816.html





Zapoznałem się następnie z dwoma opublikowanymi poniżej próbami rozwiązania problemu:
http://mywebpages.comcast.net/macdan/ws_hinge.html i http://www.lowendmac.com/misc/04/0816.html

Lecz żadne z przytoczonych rozwiazań nie usatysfakcjonowało mnie. Pierwsze - ponieważ sądzę iż proponowana konstrukcja jest zbyt słaba. Jest to jeden ze sposobow doraźnego prowizorycznego nareperowania oryginalnych już połamanych obejm/obudów zawiasów-housings. W drugim rozwiązaniu nie zauważyłem, jak działa siła tarcia, zapewniona w oryginalnej konstrukcji systemem  owych stalowych płaskich pierscieni "zegeropopdobnych" - waffers, jak i gdzie są one umieszczone i zamocowane. W oryginalnej konstrukcji wywierają one nacisk na centralny stalowy trzpień-stem/pin, wytwarzając tym sposobem tarcie, niezbędne dla otwierania i zamykania oraz utrzymywania w pozycji otwartej ekranu/klapy laptopa.

Tutaj upraszam o łaskawe zwrócenie uwagi na ideę konstrukcyjną- "filozofię działania" mechanizmu tarcia w omawianych zawiasach.  Przyglądając sie bliżej tym stalowym płaskim "zegeropodobnym" pierścieniom - waffers  widzimy, iż są one w kształcie jakby "dziurki na klucz" i są otwarte u góry; ich spodnia cześć, swoista stopa - dolna część "dziurki na klucz" umożliwia zamocowanie ich jaknajsolidniej i jaknajtrwalej w obudowie zawiasu, natomiast otwór u góry tych wykonanych z twardej, sprężynującej stali pierścieni powodują iż pracują one dokładnie tak jak pierścienie Zegera (circlips) na stalowym trzpieniu/osi zawiasa - stem/pin.Ważne, iż jest tych pierścieni  kilka, a nie jest to jeden jednorodny element ze stali, ponieważ ścisk/tarcie jest znacznie lepsze gdy jest wywierane linearnie przez kilka elementow, nie przez jedną równo przylegającą czy obejmującą płaszczyznę - jak to się proponuje tutaj:
http://www.lowendmac.com/misc/04/0816.html.

Przy okazji rozpatrywania tej kwestii zauważyłem, że rzeczone "zegeropodobne" pierścienie stalowe są montowane na trzpieniu/osi w nie zawsze tej samej ilości ośmiu sztuk. Jeden pierscień za dużo, i siła tarcia będzie zbyt duża, co spowoduje przedwczesne połamanie sie obudowy zawiasa ... gdybym o tym wiedział wcześniej, spróbowałbym rozebrać swe zwiasy w Wallstreecie zanim się połamią, i domniemuję, iż po ujęciu po jednym lub nawet po dwa pierścienie z każdego zawiasu, mój laptop służyłby dłużej bez konieczności naprawy połamanych zawiasów.

Niemniej problem zawiasów wciąż istniał. Postanowiłem go rozwiązać stosując moje wiedzę o pracy w metalach, doświadczenie designerskie, konstrukcyjne, a, przede wszystkim - zdrowy rozsądek. Ponieważ oryginalny, stosowany przez producenta materiał - stop aluminium - jest zbyt miękki, dobrałem specjalny stop brązu. Obawiałem się, że żelazo lub stal bedą materiałami zbyt twardymi, ponieważ kompletne zawiasy nie istnieją "w próżni" lecz są przymocowane i tym samym współpracują z innymi elementami komputera, niekiedy wykonanymi z z nie tak twardych jak stal materiałów. Trzpień/oś - stem/pin musi być zamocowany niesłychanie mocno i trwale w obejmie-housing, która musi być więc twardsza niż ta oryginalna, lecz wystarczająco podatna na obróbkę plastyczną dla własciwego zamocowania - zakucia trzpienia/osi wraz z owymi plaskimi "zegeropodobnymi" pierścieniami stalowymi, tak jak jubiler zakuwa kamień w oprawie wykonywanego przez siebie obiektu złotniczego.

Tak więc dopasowalem do siebie i  złożyłem starannie wszystkie części połamanej obudowy zawiasu, skleiłem je prowizorycznie, i, traktując uzyskany element jako model, zastosowałem technikę odlewów na wosk tracony, znaną i stosowaną w rzeźbie i w złotnictwie od czasów starożytnych. Dodałem więcej brązu na zbyt cienkiej górnej cześci obudowy. Nie było bowiem moją intencja wykonanie dokładnej kopii zawiasów oryginalnych, chodziło mi o wykasowanie ewidentnego błedu konstrukcyjnego. Rezultaty widoczne są na załączonych zdjęciach.




Oczywiste, iż na skutek normalnej podczas procesu odlewu w metalu redukcji rozmiaru (ok. 3%) należało zastosować właściwe - w tym wypadku złotnicze - narzędzia dla odpowiedniego zamocowania trzpienia wraz z "zegeropodobnymi" pierścieniami wewnątarz wykonanej przeze mnie  obudowy z brązu. Nie było to zbyt skomplikowane: nieco pracy rylcami (sztychlami) grawerskimi  i recznymi frezami, podobnymi do tych używanych w technologii wykonywania protez  dentystycznych.


Praca została zakończona oprawą trzpienia wraz z płaskimi pierścieniami za pomocą puncynów (można takie wykonanć samemu z ... żelaznego, zahartowanego gwoździa o dlugości ok. 10 cm.) i młotka cyzelerskiego, czyli narzedzi slużących do jubilerskich opraw kamieni.


Tutaj gotowy zawias:


 Mogę sobie wyobrazić pytania: czemu poświęciłem tyle czasu i pracy zamiast zlecić rozwiązanie problemu specjalistom? Odpowiedź jest dwojaka: po pierwsze -  oryginalne zawiasy, jak już wiadomo, nie są dobre. Wallstreet II (podobnie jak Lombard i PISMO)  będąc starymi dziś, lecz wciąż solidnymi maszynami, zasługują na lepsze zawiasy. Po drugie - niektórzy użytkownicy Wallstreetów zamieszkują i pracują w tych częściach świata, gdzie zapłacenie za parę zawiasów kwotę ponad $ 100, w sytuacji kiedy wartość calego komputera nieznacznie przekracza podwójną cenę zawiasów fabrycznych, po prostu nie ma sensu - nawet jeśli rzeczona osoba jest w posiadaniu kwoty stu dolarów USA.

Kończąc: wciąż jednak nie byłem przekonany, czy cala historia warta jest opublikowania, wszak mowa o dziś przeszło sześcioletnim laptopie. To Charles Moore swymi miłymi słowami zachęcił mnie do niniejszej publikacji. Gdyby nie informacje podawane w jego kolumnie Road Warrior www.nacopinion.com nie byłbym w stanie tak szybko uporać sie z tym problemem.

Po przeczytaniu w http://www.lowendmac.com/misc/04/0804.html postu Carlos'a
Bragatto zdałem sobie sprawę, iż ten tekst bedzie jednak, jak sądzę, przydatny tym z nas, którzy zamiast płacić $$$ użyją raczej umiejętniości swych rąk i umysłu. O ile pamięć mnie nie zawodzi, tak ongiś zdobyto Dziki Zachód, gdy świat był młody tak, jak jest on wciąż, nadal dla niektórych z nas.

Gdybym mógł być przydatnym komukolwiek mającemu takie lub podobne problemy, oczekuję na kontakt pod

jaratwebmediadotpl

z miłymi pozdrowieniami

Jacek A. Rochacki
jar
Warszawa, Poland